Jessica Leza – Autyzm a zasada iso

Jessica Leza

Autyzm i zasada iso  

Czym jest zasada iso?

Ira Altshuler jako pierwszy zastosował termin “zasada iso” opisując technikę  wykorzystującą nagraną, istniejącą muzykę klasyczną w celu doprowadzenia do zmiany nastroju u uczestnika sesji. Początkowy utwór muzykoterapeuta dostosowywał do stanu wyjściowego klienta a następnie proponował inny utwór, by umożliwić pożądaną zmianę. 70 lat później zasada iso rozwinęła się stając się jednym z fundamentów muzykoterapii.

To jedna z pierwszych rzeczy, których uczą się studenci muzykoterapii; mogą oni nawet stwierdzić, że „zasada iso dotyczy w muzykoterapii wszystkiego!”. Zasada iso zakłada, że ​​przemyślane i celowe wykorzystanie elementów strukturalnych muzyki wykonywanej na żywo, takich jak tempo, rytm i melodia, może działać jak neurobiologiczny drogowskaz, który prowadzi ciało / umysł do zdrowego i optymalnie wyregulowanego stanu. Na przykład: osoba, która jest głęboko przygnębiona może zareagować na niezwykle radosną piosenkę w sposób negatywny, jednak otrzymując do wysłuchania muzykę pasującą do jej nastroju, będzie być może w stanie przetworzyć, wyrazić i przepracować to uczucie, a następnie powoli przejść do stanu spokoju i zadowolenia. Alternatywnie, muzykoterapeuta może stosować zasadę iso, aby pomóc pacjentowi hospitalizowanemu na oddziale intensywnej terapii uspokoić przyspieszony rytm serca i oddech.

Zasada iso ma wiele mocnych stron jako podejście terapeutyczne. Jest wysoce spersonalizowana nie tylko w odniesieniu do osoby, ale także jej bieżącego doświadczenia w danym momencie. W świecie, w którym ludzie często czują się jakby lekarze jedynie zarzucali ich receptami i pozostawiali samych z problemem, muzykoterapeuta poświęcający czas na zastosowanie zasady iso może być mechanizmem zapewniającym klientowi przestrzeń i czas potrzebny na dokonanie się zmiany. Ponadto zasada iso jest również czymś, co także osoby nie będące muzykoterapeutami mogą wykorzystać jako narzędzie w swoim życiu.

 

Rozkładanie zasady iso na czynniki pierwsze: zestrojenie, habituacja, różnice we wrażliwości sensorycznej

Zasada iso działa jako konsekwencja tego, jak nasz mózg przetwarza muzykę oraz odpowiedniego wpływu muzyki na pozamuzyczne funkcje mózgu. Nasze mózgi mają potencjał, by zestrajać się (entrain) z muzyką, i działać w sposób z nią zsynchronizowany. Kiedy nasz mózg jest w stanie przetwarzać czasowe aspekty muzyki, takie jak tempo, metrum i rytm, wtedy wiele części mózgu zaczyna działać razem. Stabilny przebieg i puls muzyczny pomagają mózgowi w planowaniu motorycznym w sposób, który sprawia, że ​​ruchy stają się bardziej płynne, przy mniejszym wkładanym w to wysiłku. Słuchanie muzyki podczas ćwiczeń na siłowni to sposób na przeżycie owego zestrojenia (entrainment). W pierwszych krokach stosowania zasady iso terapeuta wychodzi naprzeciw bieżącemu stanowi klienta po to, by doprowadzić do stanu zestrojenia.

Jednym z czynników, które mogą wpłynąć na doświadczenie zestrojenia lub zdolność do bycia zestrojonym, jest sposób, w jaki dana osoba buduje swoje przyzwyczajenia, jak wygląda u niej proces habituacji. Habituacja to tendencja do stopniowego oswajania się z pewnego rodzaju bodźcami zewnętrznymi. Jeśli koszula jest początkowo niewygodna, ale oswajasz się z nią i przyzwyczaisz się do niej, zachodzi proces habituacji. Jeśli jakiś dziwny dźwięk sprawił, że ​​podskoczyłeś słysząc go po raz pierwszy, ale z czasem przestał wywoływać tę reakcję, ponownie – znaczy to, że oswoiłeś się z nim. Muzyka jest bodźcem zmysłowym, zatem można się i do niej przyzwyczaić. Podobnie jak wiele innych przejawów naszego człowieczeństwa, nasza zdolność do habituacji wobec zewnętrznych bodźców może się różnić w zależności od osoby.

Badania wykazały, że osoby z autyzmem mogą przyzwyczaić się do bodźców sensorycznych w inny sposób niż osoby bez autyzmu. Integracja sensoryczna i różnice w przetwarzaniu mogą wpływać na habituację, a to z kolei może prowadzić do nietypowych reakcji na zestrajanie, zwłaszcza gdy wspomniane czynniki nie są brane pod uwagę. Ponieważ osoby z autyzmem w odpowiedzi na przytłaczający bodziec sensoryczny w ich otoczeniu mogą reagować zdenerwowaniem lub wycofaniem się, muzykoterapeuci muszą być świadomi tego, jak procedury muzykoterapeutyczne, takie jak zasada iso, mogą w rzeczywistości zwiększać przeciążenie sensoryczne klienta z autyzmem.

 

Autostymulacja jako doświadczenie polirytmiczne

Osoby z autyzmem często poruszają się w wyjątkowy sposób i chociaż powtarzające się ruchy wielu stymulacji mogą być ekspresyjne i naturalnie stać się ruchami tanecznymi (#stimdancing), najczęściej pełnią one rolę swoistego mediatora w celu regulacji ciała / umysłu. Rytm wielu stymulatorów jest instynktownie dobierany tak, aby zapewnić rodzaj bodźca sensorycznego potrzebnego do optymalizacji funkcjonowania. Rytm ten niekoniecznie stanowi jednak cechę, która opisywać będzie charakter muzyki najlepiej trafiającej w aktualną potrzebę klienta.

Mówiąc inaczej, fakt, że osoba z autyzmem potrzebuje stymulacji sensorycznej w postaci podrygiwania nogą, nie oznacza, że ​​potrzebuje muzyki, która mieć będzie takie samo tempo i charakter. Fakt, że osoba z autyzmem kołysze się lub kiwa w określonym tempie, aby zaspokoić swoje potrzeby, niekoniecznie oznacza, że ​​muzyka w tym samym tempie najlepiej odpowie na te potrzeby. Dlaczego? Ponieważ muzyka jest doświadczeniem słuchowym (oraz dotykowym i wizualnym), zaś podrygiwanie nogą lub kołysanie to doświadczenie motoryczne, przedsionkowe lub w obszarze proprioceptywnym. Może się zdarzyć, że potrzeby słuchowe (dotykowe i wizualne) są inne niż potrzeby przedsionkowe lub proprioceptywne.

Jeśli klient z autyzmem stymuluje się, aby poradzić sobie z przytłaczającym środowiskiem sensorycznym, a muzykoterapeuta próbuje spotkać się z klientem w jego zdezorganizowanym, nieuregulowanym, przytłoczonym stanie, grając zdezorganizowaną, nieuregulowaną, przytłaczającą muzykę, podejmuje ryzyko niezamierzonej eskalacji sytuacji poprzez zwiększenie przeciążenia sensorycznego. To w konsekwencji doprowadzić może nawet do złamania lub wycofania się osoby z autyzmem. Używając metafory, jeśli szklanka klienta jest już pełna a muzykoterapeuta próbuje wlać do niej wodę, powinien spodziewać się bałaganu.

Kiedy klient z autyzmem stymuluje się, aby poradzić sobie z przytłaczającym środowiskiem sensorycznym, rozwiązanie problemów w środowisku sensorycznym (np. przyciemnienie światła, zmniejszenie hałasu czy elementu rozmowy, odłączenie elektroniki i zapewnienie dostępu do adekwatnych czynności regulacji sensorycznej) może zmniejszyć zmysłowe przeładowanie. Zasada iso prowadzi muzykoterapeutę do zrobienia czegoś wręcz przeciwnego – do przyjęcia zewnętrznych sygnałów przytłoczenia sensorycznego jako podstawy, punktu wyjścia, z którego można podążyć w stronę dodania kolejnego bodźca do środowiska, aby osiągnąć zestrojenie (entrainment) a następnie dokonać zmiany.

Zapewne istnieje jakiś rodzaj muzyki, który może być korzystny w takich sytuacjach, nawet jeśli zasada iso nie opisuje jej odpowiednio. W wielu przypadkach muzykoterapeuta nie jest w stanie wpłynąć na przytłaczające środowisko dźwiękowe, zwłaszcza kiedy prowadzone przez niego sesje odbywają się w przestrzeniach wspólnych, takich jak klasa szkolna lub ogólnodostępna przestrzeń mieszkalna. W takich przypadkach muzykoterapeuta może zdecydować się na użycie muzyki w kontrolowany, stabilny i umiarkowany sposób, aby pokryć lub zamaskować niektóre dźwięki otoczenia – jednocześnie rozumiejąc, że klient z autyzmem może nadal dostrzegać te dźwięki nawet pod najbardziej mistrzowskim muzycznym kamuflażem.

Alternatywnie, może się zdarzyć, że klient stymuluje się, aby poradzić sobie z obciążeniem poznawczym, społecznym lub emocjonalnym. W takich przypadkach terapeuta może rozważyć „usłyszenie” rytmu podrygującej nogi lub innej stymulacji jako improwizowanej polirytmicznej solówki, która uzupełni własne produkcje muzyczne terapeuty.

Oto konkretna, proaktywna wskazówka wyłaniająca się z tego wszystkiego: rytm, tempo i inne cechy gry muzykoterapeuty nie muszą bezpośrednio odpowiadać rytmowi stymulacji klienta. Podrygująca noga nie przekłada się bezpośrednio na konkretne współbrzmienie; zamiast tego rytmy autostymulacji mogą być swoistymi polirytmicznymi wskazówkami dla muzykoterapeuty. Może on uznać, że na przykład wolne i stabilne tempo i dwudzielne metrum będą najlepszą przestrzenią dla nadania ram chaotycznym rytmom stymulacji. W końcu nie ma powodu, dla którego muzyka kliniczna musi zawsze występować w metrum 3/4 i 4/4 – muzykoterapeuci nie są nakręcanymi pozytywkami czy katarynkami odtwarzającymi znane hity. Poszukaj przestrzeni, w której twoje 3/4 jest żyznym gruntem dla kołysania na 7/8, trzepotania na 14/8 i tupania na 2/7.

Żeby było jasne, proponuję, aby muzykoterapeuci traktowali stymulacje klienta z autyzmem jako ucieleśnioną polirytmię, po to by świadomie podejmować decyzje w odniesieniu do cech charakterystycznych i zastosowania doświadczeń muzycznych. Dodatkowo, jest to sposób na celowe ujęcie doświadczeń osoby z autyzmem w sposób uzasadniony pod względem estetycznym. Ta konkluzja doprowadza nas do punktu wyjścia: możemy postępować zgodnie z dyktatem zasady iso i autentycznie spotkać osobę autystyczną tam, gdzie się ona znajduje – ale niekoniecznie przy użyciu tych samych strategii, które działają w przypadku osób nieautystycznych, lub niekoniecznie przy użyciu tych strategii w ten sam sposób.

(tł. Ludwika Konieczna-Nowak)

 

Jessica Leza jest certyfikowaną muzykoterapeutką pochodzącą z Houston w Teksasie w USA. Ukończyła studia licencjackie w zakresie muzyki i kompozycji muzycznej na University of North Texas oraz studia magisterskie muzykoterapii na Texas Woman’s University. Wiedzę i wsparcie w praktyce muzykoterapii czerpie też ze swojej tożsamości, gdyż jest osobą autystyczną,  kobietą o kubańskim pochodzeniu, a także z jej doświadczenia w pracy z młodymi autystycznymi ludźmi oraz z nauk z ruchu neuroróżnorodności.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *